HOME / Blog / Każda skolioza jest inna

Każda skolioza jest inna

Po wielomiesięcznej obserwacji przypadków skoliozy u naszych pacjentów widoczne są istotne różnice w leczeniu w zależności od fazy rozwoju pacjenta. Podstawowe kryteria to wiek kostny i wiek metrykalny. 35 stopni skrzywienia Cobba u 9-latka jest zupełnie czymś innym niż u 17-latka. Przykładowy 9-latek fazę największego ataku skoliozy ma przed sobą.

Szczególnie niebezpieczne są skoki wzrostowe, kiedy to niczego nieświadomy rodzic, zamiast cieszyć się, że jego pociecha urosła przez wakacje zauważa wystającą łopatkę lub charakterystyczną eskę na plecach. Co robić? Działać działać, działać!

Skrzywienie kręgosłupa u dziecka - i co dalej?

Należy maksymalnie przeciwdziałać pogłębianiu się skrzywienia kręgosłupa, wszak łatwiej jest prostować 35 stopni niż 50, nie wspominając o czasie leczenia. Młody wiek pacjenta zwykle oznacza dużą elastyczność, więc jest bardziej podatny na terapię, ale przy braku działania oznacza to też szybkie pogłębienie skrzywienia. Skolioza nie ma wakacji, więc systematyczność leczenia ma kluczowe znaczenie, zwłaszcza w okresie intensywnego dojrzewania. Inaczej ma się sprawa z naszym przykładowym 17-latkiem.

Skolioza jest, elastyczność jeszcze jest, za to nie ma intensywnych skoków wzrostowych oraz agresji choroby, a organizm przygotowuje się do kostnej dorosłości. W tym wypadku my walczący ze skoliozą wiemy jedno - CZAS! Ile mamy czasu do skostnienia? Pół roku, a może rok? Tu pojawia się stopień skrzywienia. Jeśli nie zaniedbaliśmy leczenia, nie dopuściliśmy do dużego pogłębienia skrzywienia, to prawdopodobnie powoli kończymy terapię z dobrym wynikiem i to pozostałe skrzywienie może być niwelowane z dużym sukcesem do zakończenia wieku kostnego. Jeśli zaś z naszych 30 stopni skrzywienia zrobiło się 50 i jesteśmy blisko osiągnięcia pełnego wieku kostnego, to zaczynamy nierówny wyścig z czasem i prostujemy, ile się da i ile zdążymy... a mogłoby być spokojnie.

To trochę jak z leczeniem zębów. Mała dziurka próchnicza boli lub nie, ale zapobiegliwy rodzic woli szybko zaleczyć, by nie zrobił się duży ubytek, lub co gorsza nie rozniosło się po wszystkich zębach. Samo się nie cofnie. A może poczekać...? Wszak nowiutka sztuczna szczęka nie jest zła.

No tak, ale nie da się wstawić nowego prościutkiego kręgosłupa jak części zamiennej. Mocno skrzywiony kręgosłup boli, ale w wieku dojrzałym, nie zaś w młodości. Operacja być może jest rozwiązaniem, jednak pamiętajmy, że nie jest to zabieg tylko operacja z wszystkimi jej zagrożeniami. Niewątpliwie jest to kwestia do przemyślenia! Zapobiegać, przeciwdziałać, czy szacować, co jeszcze da się uratować?

Nasza strona korzysta z plików cookies w celach zbierania statystyk odwiedzin.

X
X